System alarmowy z agencji ochrony?

Dodano 16 lutego 2014, w Systemy alarmowe, przez zbychdom

Wielu użytkowników systemów alarmowych oraz klientów agencji ochrony nie zdaje sobie sprawy, jak kiepskie zabezpieczenia ma zamontowane i jak niski poziom ochrony ma w domu, firmie, czy sklepie…

Zdecydowana większość systemów alarmowych i systemów monitoringu montowanych na akord przez agencje ochrony, to badziewie – prowizorka. Systemiki montowane głównie przez podwykonawcze firmy z łapanki. Zasada jest prosta – klient udaje, że płaci, a agencja udaje, że chroni :-(

Znam również przypadki, gdzie klient zapłacił agencji ochrony dużo pieniędzy i był przekonany, że ma dobrze zabezpieczony dom, a przy pierwszym włamaniu okazało się, że za spore pieniądze dostał byle jaki alarm, który niestety zadziałał za późno.

Agencje ochrony jadą na reklamie i handlowcach (właściwie sprzedawcach – fantastach i wciskaczach kitu! Krawaciarze ze skóropodobną teczką – wielcy znawcy systemów zabezpieczeń… Masakra!). Totalnie psują rynek systemów zabezpieczeń :-(

Wciskają klientom byle co, byle jak zamontowane, byle tylko klient co miesiąc zapłacił abonament za „ochronę”. Bo o to głównie im chodzi. Taki sprzedawca nie jest od tego, żeby dobrać właściwe zabezpieczenie obiektu, tylko żeby jak najdrożej sprzedać produkt, z którego on ma prowizję. Od tego jest sprzedawca (dumnie nazywany handlowcem) – żyje z prowizji od sprzedaży – ma sprzedać, po trupach…

Stąd wiele obiektów jest ŹLE zabezpieczonych.

Jaki jest tok myślenia nieświadomego klienta? Wybiorę znaną (z reklam) agencję ochrony, która chroni najwięcej obiektów w mojej okolicy (duże tablice z nazwą agencji na ogrodzeniach posesji oraz duże naklejki – wszędzie).

Smutna prawda jest taka:

1. W każdej agencji ochrony jest wyodrębnionych kilka działów (marketing, czyli „handlowcy”, instalacje, serwis, monitoring, windykacja) – niekoniecznie właściwie ze sobą współpracujących – dla każdego działu w danej firmie liczy się tylko wynik finansowy – nie klient…

2. Agencje prowadzą kampanie reklamowe polegające na wieszaniu tablic reklamowych i naklejaniu naklejek wszędzie, gdzie się tylko da – nawet bez zgody właścicieli posesji…

Zasada jest prosta – im więcej widać nazwę danej firmy, tym więcej potencjalnych klientów da się nabrać, że dana firma prężnie działa w tej okolicy i skoro ma dużo obiektów, to pewnie ma dużo patroli na ten obszar.

3. Skuszony klient dzwoni na numer „handlowca” podany na tablicy lub naklejce i umawia się na spotkanie.

4. Na spotkanie przyjeżdża „handlowiec” – młody, pod krawatem, z teczką. Roztacza przed klientem wizję zabezpieczenia obiektu. Dla ścisłości, wiedza owego „handlowca” oparta jest wyłącznie na czytaniu kart katalogowych urządzeń oraz „szkoleniach”.

5. Klient kupuje alarm

6. W ustalonym terminie przyjeżdża instalator – przeważnie jedno-dwuosobowa firma podwykonawcza, która za marną prowizję otrzymywaną od agencji ochrony zamontuje alarmik – wizję „handlowca”…

7. Jeśli instalator widzi, że jest komunikacja z klientem, to czasem zgłosi klientowi swoje uwagi, że „system zabezpieczeń” zaoferowany przez „handlowca”, będzie nieskuteczny.

8. Kumaty klient wyraża zgodę na wniesienie poprawek do „projektu” „handlowca” i jest gotowy zapłacić więcej, aby tylko system działał prawidłowo. Wtedy jest szansa, ze zamontowany system będzie choć troszkę lepszy od „standardu agencji ochrony…”

9. Jeśli klient uzna, że instalator jest naciągaczem, bo przecież „handlowiec powiedział, że…”, to ma zamontowany system zgodny z umową, czyli „wizją” „handlowca”  – czyli do du……

10. Później klient eksploatuje alarmik „zaprojektowany” przez „handlowca” i okazuje się, że jednak ten system nie działa zgodnie z wizją „handlowca” bo np. piesek, który waży „tylko” 30 kg jednak włącza alarm przy czujkach ruchu katalogowo odpornych na zwierzęta do 36 kg…

Albo zamontowane czujki zewnętrzne włączają alarm przy przelatującym małym ptaszku, a miały być odporne na zwierzęta do 70 kg…

11. Dział serwisu (czyli trzeci dział po marketingu i instalacjach) głowi się, jak rozwiązać ten nie rozwiązywanlny problem -  „pasztet” przyrządzony przez „handlowca”. Serwis przyjeżdża na kolejne wezwania nie zadowolonego klienta , niby coś tam zmienia, ustawia, programuje – czas mija…

12. Kolejny dział – windykacja – próbuje egzekwować opłaty za serwis – klient płaci – czasem jak mu się chce, to nie płaci i się odwoła…

13. Gwarancja na „system” mija – klient wyczerpany próbami wyjaśnienia, że kupił system nie spełniający jego wymagań (bo mu „handlowiec” mówił, że…), rezygnuje z usług danej agencji ochrony, albo (co gorsza!) daje sobie spokój i przestaje używać ten „system”!!!

 

Zastanówcie się Drodzy Klienci, czy agencja ochrony powinna montować Wasz system alarmowy.

 

Tylko doświadczony instalator, czyli człowiek znający systemy zabezpieczeń z teorii i praktyki może właściwie dobrać zabezpieczenia. 

Może kiedyś nadejdą czasy, w których specjaliści z firm ubezpieczeniowych będą dyktować warunki zabezpieczenia obiektu zgłoszonego do ubezpieczenia.

Teraz sporo klientów wybiera najtańszy system alarmowy i wykupuje ubezpieczenie.

Wszystko na zasadzie mam jakiś alarm, jakąś ochronę i jakieś ubezpieczenie – jest dobrze.

Dopiero przy włamaniu okazuje się, ile to wszystko jest warte…

Alarm zadziałał po fakcie, ochrona przyjechała za późno, a ubezpieczyciel odmówił wypłaty odszkodowania…

Polecam rozwagę – zanim wybierzecie firmę do montażu systemu zabezpieczeń, poczytajcie w necie na temat różnych sposobów zabezpieczenia mienia.

 

Polecam np. wątek:
http://forum.muratordom.pl/showthread.php?9326-Instalacja-alarmowa-raz-jeszcze

 

ZBYCH

Otagowane:  

6 Responses to System alarmowy z agencji ochrony?

  1. ~Bartek pisze:

    Jak w każdej branży, tak i w zabezpieczeniach są Firmy i „firmy”. Wystarczy trochę poszukać w internecie, żeby zobaczyć jak „profesjonalnie” są zakładane alarmy przez firmy ochroniarskie i ile później wiąże się z tym problemów i kolejnych wydatków. Niestety na systemach zabezpieczeń nie można oszczędzać i jeśli już się na nie zdecydowaliśmy to dobierzmy odpowiedni sprzęt i poszukajmy fachowca do jego instalacji, a nie pana Heńka złotej rączki.

  2. ~Fonex.pl pisze:

    Oszczędności jakie uzyskamy podczas montażu systemu alarmowego przez „Pana Heńka” mogą nie pokryć kosztów pierwszej naprawy sprzętu, który zostanie nieprawidłowo zamontowany. Lepiej zlecić instalację profesjonalnej firmie, która da nam gwarancję na montaż, ale też nie stracimy gwarancji producenta na podzespoły. Wtedy, jeśli przyjdzie wymienić nam czujkę czy nawet centralę nie poniesiemy kosztów. Dodatkowo mamy pewność, że taka firma profesjonalnie zajmie się serwisem lub np. przeprogramowaniem systemu w razie potrzeby.

  3. ~AGENCJA BADZIEWIE pisze:

    Nie dajcie sobie zamontować alarmu przez agencje ochrony!Te pseudo alarmy są najgorszej jakości i montowane przez ludzi, którzy powinni pracować jako kowale a nie jako specjaliści od zabezpieczeń.Agencji ochrony zależy przede wszystkim na tym, żeby co miesiąc kasować was za abonament za niby ochronę. Wyciąganie pieniędzy tylko…Widziałem od podszewki jak to u nich wygląda.Zawsze jest zrobione tylko,aby było ale jak przychodzi co do czego to oni za nic nie odpowiadają.Sprzęt dają stary i zdezelowany.Akumulatory często parę obiektów przetrwały.Ich „handlowcy” cuda wam będą opowiadać jakie to najlepsze zabezpieczenia wam zainstalują a okazuje się po montażu, że to o kant d..y rozbić można.
    Jak system zabezpieczeń to tylko montowany przez wykwalifikowanych instalatorów!!!!

    • ~kordek pisze:

      Co prawda to prawda. Kiedyś miałem wyjazdy do paru obiektów, w których jak się okazywało monitowanie nie było sprawne pare miesięcy a agencja brała kasę co miesiąc, że niby ciagle nadzorują system.Żenada!!!!!Klient nie jest ważny tylko jego portfel!A jak się klientowi coś nie podoba to w biurze o nim takie rzeczy opowiadają,że szok-bluzgi lecą jak marzenie!

      • ~ewans pisze:

        „Handlowcy” tych agencji wciskają sprzęt,który jest strasznym badziewiem.
        Spotykałem w systemach akumulatory, które miały być nowe a miały po parę lat i pewnie w paru systemach zostały sprzedane jako nowe.Generalnie oszustwo…i kompletny brak profesjonalizmu.Nie dajcie sobie instalować systemów zabezpieczeń przez ludzi, którzy się do tego nie nadają i często gęsto nie mają żadnych do tego uprawnień ani przeszkolenia. Zatrudniają tam ludzi z łapanki, którzy nawet z elektryką nie mieli nigdy do czynienia.

  4. ~Alarm Power pisze:

    Warto by było napisać również ciekawy artykuł dotyczący okablowania pod system alarmowy w nowo budujących się budynkach mieszkalnych i nie tylko.

    Jak to mówi Pan elektryk inwestorowi, położę Panu „w cenie elektryki” okablowanie pod alarm… OK. Pan elektryk nie mając pojęcia o systemach zabezpieczeń bo nie od tego on jest tylko przecież od elektryki czyli wysokich prądów położył Panu Jankowi okablowanie pod alarm w nowo wybudowanym domu. Pan Janek zaczyna się wprowadzać, zwozić do domu cenne rzeczy, no i…. tak myśli że pasuje założyć „jakiś” alarm :). No i znalazł z ogłoszeń firmę instalatorską bo przecież Pan elektryk jak wspomniałem nie zajmuje się systemami zabezpieczeń, no jasne no ale czemu on zaproponował inwestorowi wykonanie okablowania pod alarm jak się przecież na tym nie zna?

    Przyjeżdża na oględziny do Pana Janka firma instalatorska i co się okazuje. Pan Janek ma chce zamontować 10 czujek w każdym z pomieszczeń a w miejscu gdzie ma być centrala alarmowa przewodów jest tylko 5. Ano czemu ? Jak to możliwe, a możliwe. W cenie elektryki jest taniej, czyli „prościej” było Panu elektrykowi położyć 1 przewód jak się okazuje na 3 pokoje, drugi na następne 3 pokoje, trzeci na 2 pokoje.1 do klawiatury i 1 do sygnalizatora. Da się podłączyć 3 czujki na jednym przewodzie? tak, da się ale co będzie jak ktoś przypadkowo uszkodzi ten przewód przy położeniu tynków itp,? Tak wygląda okablowanie w 90% w nowo postawionych budynkach wykonywane przez elektryków.

    Przede wszystkim od okablowania zależy sprawność całego systemu alarmowego, nie tylko sama centrala alarmowe lecz okablowanie jest w tym przypadku bardzo ważne jak jest położone i z jakiej jakości przewodu a powinien być YTDY 6×0,5mm np Bitner a nie jakaś skrętka UTP, FTP(nie powinno się tych przewodów stosować do alarmów) czy przewód domofonowy 4x2x0,5mm. Elektryk w jednej instalacji położy nawet te trzy rodzaje przewodów, jak jednego mu nie starczy to jakaś skrętka się zawsze znajdzie, heh :)

    Inwestorze strzeż się i jeżeli chcesz mieć profesjonalnie wykonane okablowanie pod system alarmowy, kamery itp nie zlecaj tego elektrykowi bo on nie jest od tego. On nie jest od systemów zabezpieczeń i nie ma pojęcia w jakim miejscu czujka ruchu będzie miała optymalne miejsce, gdzie wystarczy jedna czujka a nie dwie w jednym pomieszczeniu. Tym sposobem robią się niepotrzebne koszty i przeważnie inwestor nie ma o tym zielonego pojęcia, okazuje się dopiero przy wycenie i montażu sprzętu dlaczego instalator systemów alarmowych policzył za montaż sprzętu drożej i spędził przy tej instalacji półtora dnia żeby dojść do ładu z całym okablowaniem wykonanym przez elektryka.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>